Szłam sobie dzisiaj przez miasto oddać filmy do wypożyczalni, bo przecież ściąganie jest nielegalne-wiadomo, aż nagle rozbrzmiał ten nieszczęsny dźwięk szkolnego dzwonka, normalnie mnie przeszyło, ale to nie było najgorsze, bo w ułamku sekundy znalazłam się w tłumie biednych, ponurych dzieci, które miały już swoje rekolekcje tydzień temu, a dziś wpadły w ręce krwiożerczej, szkolnej rutyny. Miałam wrażenie, że jestem jak ta kolorowa pani w reklamie actimela (ta z durnym tekstem: 'zapomniałeś wypić rano gapciu' -_-) wśród szarych, ucięmiężonych mieszczan.
Jakiś morał? Owszem, jeśli siedzicie w domu, zamartwiacie się tym, co będzie w czwartek, a przez to nie potraficie wykorzystać tych wolnych dni, czy może nie macie na to żadnego pomysłu, pogdybajcie sobie przez moment- 'co by było, gdybym dziś był w szkole i jutro musiał do niej wrócić' i cieszcie się, bo przecież jest z czego.
Pozdro milion z Rawicza ; P
2 komentarze:
współczuję tym dzieciom (z wiadomego powodu) i Tobie, że musiałaś się tam znaleźć xD aż nie chce sobie wyobrażać tego dźwięku dzwonka :/ (chociaż lubie go gdy się lekcja jakaś kończy :D)
a jutro pewnie tyż bedzie ciepłooooo :D
Nie no dzwonek to może być ale tylko ten o 14.15 :)
Prześlij komentarz